loader
Scroll to top

Zajęcia

Zajęcia grupy OPP odbędą się:
- czwartek 10.00- 14.00
- piątek 10.00-14.00
- sobota 10.00-14.00

Pozdrawiam Basia Dziekańska
Czytaj więcej

Już w domu 16.04.2011



Jesteśmy już, za sprawą kapitalnej trenerki Basi jako kierowcy, w domu - szczęśliwi, pełni dobrych wrażeń. Miło było, po przyjeździe, zobaczyć dzisiejszy sobotni ruch na Bazie. Pozdrawiam serdecznie :-)
Prezes
Czytaj więcej

Zapraszam do galerii

Uzupełniłam galerię o kolejne fotki znad Gardy - zapraszam ...
A.K.


Czytaj więcej

Czas do domu ... 14.04.2011

Było zbyt pięknie by mogło się obyć bez problemów. Dzisiaj najpierw zabrakło wiatru, potem przyszła Ora, ale my musieliśmy się już pakować. Sympatycznie, bo za "frajer" wyciągnięto nam w porcie ponton.



Zasadniczo szło nieźle ...



dopóki przyczepa nie ruszyła. Okazało się, że ( ... tak po babsku to określę ) pod wpływem ciężaru przyczepa osiadła tak, że błotnik ocierał się o koło. Opona została uszkodzona. Na odsiecz przyszedł nieoceniony duet mrągowsko-pucki:



Całe zamieszanie z przyczepą nie przeszkadzało naszym "pasibrzuchom" gościć się we włoskiej pizzerii:



Na chwilę obecną, koło zostało wymienione ... ale nie wygląda to najlepiej. Trzymajcie za nas jutro kciuki !

A.K.
Czytaj więcej

Kinga o Veronie i nie tylko - 12.04.2011



Po śniadaniu przebraliśmy się w suchary i wsiedliśmy do "żółtka". Oczywiście kilka osób zapomniało np. miarki lub zegarka. W porcie Pani Basia naprawiła Wojtkowi kielich oraz skleiła Piotrkowi żagiel. Wypłynęliśmy na trening, który zakończyliśmy wyścigami z Puckiem i Mrągowem. Wszyscy bardzo się śpieszyliśmy, by szybko wyjechać do Verony. Gdy dotarliśmy na miejsce, to udaliśmy się do starego miasta przez most nad rzeką Adygą. Zobaczyliśmy tam starożytny amfiteatr Arenę, w którym do dziś odbywają się ważne koncerty.



Następnym wartym obejrzenia zabytkiem był balkon Julii z poematu Szekspira. Niestety trafiliśmy nie w porę, gdyż brama do niego była zamknięta. Idąc uliczkami byliśmy zmęczeni i spragnieni dlatego napiliśmy się pitnej wody z fontanny.



Po drodze zaszliśmy do sklepy Disneya lecz wszystko było strasznie drogie. Zahaczyliśmy też o sklep z pocztówkami. Przechodziliśmy koło małego romańskiego kościoła, przed którym stoją Arche Scaligieri - wyrafinowane gotyckie grobowce. Wracając do samochodu natknęliśmy się na piękną zabytkową Bramę Poborców Myta. W samą porę wyruszyliśmy w drogę powrotną, gdyż zaczął padać deszcz i rozpętała się ogromna burza. Razem z Julką bałyśmy się o nasze rzeczy do pływania, by nie spadły z balkonu. Nawigacja źle nas poprowadziła, bo dotarliśmy do tunelu pod którym "żółtek" się nie zmieścił ! Mieliśmy wszyscy pretensje do Krzysia. Droga nam się wydłużyła.

Ps. Krzyś to Krzysztof Hołowczyc z nawigacji. Możemy być spokojne z Julką o rzeczy do pływania, gdyż są już w pokoju.

"Jesteś u celu. Prowadził Cię Krzysztof Hołowczyc"

Kinga Łozak
POL 1362  :-)

Czytaj więcej

A dzisiaj rankiem 13.04.2011

za sprawą, podejrzewamy, mrągowsko-puckiego cudu nasz "żółtek" dojrzał, zakwitł i zaowocował ...


Czytaj więcej

Dzień wg Michała 13.04.2011



Dzień zaczął się rozgrzewką o godz. 8.00. Pobiegliśmy do portu, w drodze powrotnej dziewczyny zwolniły i skręciły nie w ten zakręt co trzeba - ale zawróciły. Po rozgrzewce zjedliśmy płatki z mlekiem i kanapki. Po śniadaniu jeździliśmy na boisku na deskach i graliśmy w kosza. Wojtek, ja i dziewczyny poszliśmy później do pokoju pograć na laptopie a dziewczyny słuchały muzyki. O godz. 11.00 ubraliśmy się w suchary i pojechaliśmy do portu. Wiało 3 lub 4 B, robiliśmy wyścigi na halsówce, było ich ok. 5. Potem ćwiczyliśmy zwroty przez rufę. Filipa zaczęła poleć ręka, więc spłynął do portu. Po treningu zjedliśmy obiad ( był bardzo smaczny )* a potem odpoczywaliśmy. Wieczorem znowu graliśmy w koszykówkę a Pani Basia uczyła się jeździć na desce. W końcu przejechała przez boisko ! Potem bawiliśmy się w chowanego.
Pozdrawiam wszystkich czytających a przede wszystkim Rodziców !

Michał Strupiński
POL 1557

* he, he ... chyba wolą ze mną nie zadzierać :-)
A.K.






( Michał pisze relację ... )






Czytaj więcej

Garda - relacja Wojtka 11.04.2011


Dzisiaj obudziliśmy się o 6.00, a o 7.30 byliśmy już na wodzie. Najpierw ćwiczyliśmy zwroty przez rufę, później przez sztag. Pani Basia wystawiła nam „śledzia”. Po jakimś czasie zrobiliśmy sobie fajną przerwę przy wodospadzie. Tam, przy pontonie zjedliśmy drugie śniadanie. Na koniec treningu były wspólne wyścigi z zawodnikami z Pucka i Mrągowa. Poszło mi świetnie ! Wygrałem wyścig a drugi na mecie był Paweł Roszkowski z Mrągowa. W drugim wyścigu pękł mi niestety kielich. Był to wielki kłopot, ale Pan Tomek z Mrągowa pożyczył mi swój zapasowy. Później w porcie pomógł mi tutejszy bosman, który zespawał mi mój kielich. W sumie na wodzie byliśmy dzisiaj 8 godzin. Było super !

Po obiedzie graliśmy w piłkę a dziewczyny poszły na zakupy. Jutro po treningu wybieramy się do Werony.

Pozdrawiam Wszystkich, a szczególnie swoją klasę oraz Panie Sylwię i Asię !

Wojtek Klimaszewski

POL 1167



Czytaj więcej

La vita è bella !

Wyjazd naszych klubowych zawodników wsparła Gmina Giżycko !


Czytaj więcej

© 2026 Giżycka Grupa Regatowa | Delivered by UpwindMedia