loader
Scroll to top

Relacja z Barcelony , 17.02.2011 r.

Relacja z Barcelony , 17.02.2011 r.

W piątek wstaliśmy o 8.00 i zaczęliśmy ubierać się na rozgrzewkę. Po rozgrzewce wróciliśmy na śniadanie, przyszykowaliśmy się na wycieczkę do Barcelony. W Barcelonie byliśmy na terenie stadionu FC Barcelona. Przy stadionie znajduje się sklep klubowy FCB. Ze stadionu pojechaliśmy do portu olipijskiego. W porcie stoi pomnik dużej ryby i wiele różnych jachtów. Byliśmy też na pizzy. A przez okno widzieliśmy ludzi bez ubrania (chyba są biedni). Z portu wróciliśmy do Palamos.

 Autorzy: Filip Szmit, Michał Strupiński, Wojciech Klimaszewski


Czytaj więcej

Relacja Gracji Podziewskiej POL-1251

Relacja Gracji Podziewskiej POL-1251

            Rano jak zwykle zaprawa i przygotowanie się do zejścia na wodę. Chłopcy i Wiktoria pojechali do Barcelony. Ja i reszta dziewczyn zeszliśmy z Goleniowem na wodę.Kazali nam się przenieść z portu na plażę i przez wchodzenie z wody po pas do łódki wlało mi się przez gilzy wody do sztormiaka. Spłynęliśmy ok. 16.30 i trzymając optymisty stałyśmy w wodzie (nalało mi się wody w sztormiak do kolan). Jak już wróciłyśmy do pokoju była już reszta grupy. Wieczorem wszyscy poszliśmy na dół do sklepu i nikt, włącznie z panią Basią nie chciał się przyznać, że zna Kingę i Wiktorię, bo latały po całym sklepie i się wygłupiały, ja z Julką pobiegłyśmy szybko do kasy i poszłyśmy. Kinga z Paulą zabrały pani Basi portfel i nie wpuściła ich do pokoju. Wszyscy wcześnie poszli spać, bo pani Basia zagroziła za każdą minutę spóźnienia 60 przysiadów.

 

                                                                                     Z pozdrowieniami Gracja :D



Czytaj więcej

Relacja Wiktorii Gubin, Palamos 19.02.2011 r.

Relacja Wiktorii Gubin,  Palamos  19.02.2011 r. 


Wstaliśmy o 8.15. Rozgrzewka jak zwykle była o 8.30. Potem zjedliśmy śniadanie (kiełbaski). Razem z Filipem, Michałem i Wojtkiem poszliśmy na plażę sklarować łódki. Wczoraj dowiedzieliśmy się od dziewczyn, że w porcie pływa nieżywy marlin. Z powodu bezwietrznej pogody popłynęliśmy pontonem, aby go zobaczyć. Nie znaleźliśmy go, więc z nudów bawiliśmy się. Wróciliśmy do portu i wyławialiśmy rzeczy, które znajdowały się w wodzie (rękawiczka, ręcznik  „mózg” czyli gąbkę koralową). Z wielką nadzieją, że się rozwieje wróciliśmy na plażę - ale się zawiedliśmy.  Wiatru nie było. Wraz z chłopcami zbudowałam wannę z piasku, którą potem napełniliśmy wodą.  Zrobiliśmy konkurs kto dalej rzuci butelką, która ważyła 2 kg. Pobiłam rekord, a Fifi został mistrzem w rzucaniu patykiem. Po całym dniu nad morzem wróciliśmy do hotelu. Jak cała grupa wróciła z Barcelony, zjedliśmy obiad (kasza jęczmienna z gulaszem).

 

                                                                                                                             Wiktoria Gubin  POL-1420

Czytaj więcej

Relacja Magdy Daniszewskiej, Barcelona 19.02.2011 r.

Relacja Magdy Daniszewskiej,  Barcelona  19.02.2011 r.

Dzisiaj rano po śniadaniu (10.30) pojechałyśmy do Barcelony. Najpierw zobaczyliśmy Sagradę Familia. Potem pojechaliśmy do portu olimpijskiego i jakiś dziwny gość wciskał nam nieświeże kokosy. Pojechaliśmy też do parku pobitych talerzy. Było tam dużo artystów i stoisk z pamiątkami. Kiedy Kinga z Panią Basią robiły sobie zdjęcia z kolorowo ubranym panem na szczudłach, reszta grupy gdzieś odeszła i szukaliśmy ich do końca wycieczki.

                                                                                                              Magda Daniszewska  POL-1590


Czytaj więcej

Relacja Pauli Kamińskiej POL-102 - Palamos 20.02.2011

Relacja Pauli Kamińskiej POL-102


            Wstaliśmy ok. godziny 8.00. po rozruchu zjedliśmy śniadanie (kanapki, gotowane jajka, płatki i parówki). Później wzięliśmy swoje żeglarskie rzeczy i zanieśliśmy do łódek. Od rana była flauta, więc poszliśmy grać w ziemniaka, a później w dwa ognie. Mniej więcej o godzinie 13.00 zeszliśmy na wodę. Na początku staliśmy w miejscu, więc Pani Basia wyholowała nas za falochron. Zaraz potem rozwiało się do 4 Beauforta … Na początku żeglowaliśmy po śledziu, następnie ćwiczyliśmy zatrzymywanie się i ruszanie z miejsca, potem ćwiczyliśmy wykonywanie kółek, starty… Na końcu były wyścigi z klubem z Goleniowa. Spłynęliśmy ok. godziny 17.00. Gdy wróciliśmy do apartamentu przebraliśmy się i zjedliśmy obiad (klopsiki, kluski z sosem i jak na niedzielę przystało - rosół). Po jedzeniu poszliśmy na spacer wzdłuż bardzo długiej plaży, po drodze rzucając, kopiąc i odbijając między sobą piłką. Tam i z powrotem 8 km. Wróciliśmy o godzinie 21.30. następnie odbyła się odprawa. Później ja z Kingą oglądałyśmy film do 24.00, gdy wszyscy spali.

Pozdrowienia dla: Mamy, Taty, Dawida, Mariana, reszty rodziny i wszystkich czytających :-)


Czytaj więcej

Relacja Julii Szmit POL-1216 - Palamos

Relacja Julii Szmit POL-1216

             Na rozruchu pobiegliśmy na plażę - Gracja prowadziła. Wróciliśmy i zjedliśmy śniadanie (jajecznica). Potem poszliśmy do portu. Mało wiało i były duże fale, więc nie wypływaliśmy przez dłuższy czas. Obok pomostu leżała nieżywa langusta, którą znalazła Wiktoria, a ja z Paulą wyłowiłyśmy ją z wody. Za kilka minut wypłynęliśmy, ale szybko spłynęliśmy, bo zbierało się na burzę. Zaprowadziliśmy łódki na plażę. Podzieliliśmy się na grupy i pojechaliśmy do Decathlonu. Ja, Gracja, Fifi i Magda jechaliśmy drugą turą. Gdy reszta była w drodze do sklepu z Panią Basią poszliśmy na plażę. Uciekaliśmy od fal, które wpływały prawie na chodnik i robiliśmy zdjęcia jak skaczemy z murków (pierwsze zdjęcie pod relacją). Przyjechał Pan Zenek i pojechaliśmy do decathlonu. Wszyscy się obkupili w polarki, rękawiczki, buty i niektórzy w piłki. Wróciliśmy i zjedliśmy obiad (klopsiki i kopytka J). Teraz wszyscy jedzą owoce (ja i Gracja truskawki). O 22.00 mamy ciszę nocną.

 Julia Szmit

Pozdro dla wszystkich co to czytali =)


Czytaj więcej

A dzisiaj w Barcelonie ...


Czytaj więcej

Relacja Wojtka Klimaszewskiego z Palamos

Relacja Wojtka Klimaszewskiego z Palamos



O 13.00 wyjechaliśmy do Gdańska na lotnisko. Podróż była ciężka. Miałem problemy z brzuchem. Ledwo zdążyliśmy na lotnisko i w tym pośpiechu zapomniałem pomocy naukowej. Pobiegliśmy dać karty żeby wsiąść do samolotu no i wsiedliśmy. Trochę się bałem startu bo strasznie się zatykały uszy. Ale po starcie już było bardzo fajnie. Po 2 godzinach zaczęliśmy już lądować. O 24.00 byliśmy w hotelu i poszliśmy się umyć i spać. Rano jak się już obudziliśmy, to biegaliśmy. Potem, jak wróciliśmy zjedliśmy śniadanie. Po jedzeniu - do portu i potem na wodę. Były wielkie fale ale nie było wiatru. Po 4 godzinach o 16.30 wróciliśmy na ląd.











Czytaj więcej

Relacja Kingi Łozak, Palamos 16.02.2011 r.

Relacja Kingi  Łozak,  Palamos 16.02.2011 r.

Po porannej rozgrzewce pod plażą zjedliśmy śniadanie. Następnie Julka z Wiktorią posprzątały,reszta starała się uzyskać dostęp do internetu, by wejść  na ulubione stronki. Chwilę potem ubraliśmy się, zrobiliśmy łódki oraz wypłynęliśmy. Na początku wiało 3 lub 4 m/s. Po kilku godzinach rozwiało się do 10 m/s. Ledwo dopłynęliśmy do portu! O zwrotach przez rufę nawet nie było mowy, a przez sztag również nie wychodziły najlepiej. Później po zejściu z wody wróciliśmy do hotelu. Zjedliśmy obiad: kotlet, ziemniaki puree oraz sałatkę z marchewki. I tak jak poprzedniego dnia ok. 18.00 poszliśmy do miasta. Teraz jest 21.53. Idę spać. Pa
Pozdrowienia dla wszystkich czytających.

POL 1362 Kinga Łozak

Ps. Zapraszamy do galerii zdjęć :-)



Czytaj więcej

© 2026 Giżycka Grupa Regatowa | Delivered by UpwindMedia