Dziś robiliśmy to co zwykle. Czyli była rozgrzewka i śniadanie. Jedliśmy płatki
i kanapki. Po jedzeniu ubraliśmy się na wodę. Na wodzie byliśmy krócej niż
zwykle. Pływaliśmy tylko 4 godziny. Szybko przebraliśmy się. Po obiedzie
poszliśmy na kapliczkę św. Barbary. Kapliczka była na wysokości 560 m n.p.m. Gdy
wpisaliśmy się do księgi i zrobiliśmy zdjęcia zeszliśmy na dół. Po drodze
spotkaliśmy zawodników z Goleniowa. Jak zeszliśmy na dół p. Basia zauważyła
ślicznego pieska, był bardzo przyjazny. W czasie drogi zaszliśmy do dwóch
sklepów. Pierwszy to sklep z pamiątkami, a drugi to lodziarnia. Gdy wróciliśmy
to p. Basia zrobiła odprawę. Pokazała nam zdjęcia z dzisiejszej wyprawy. Teraz
idę na kolację, czyli grilla. Pozdrawiam rodziców i informuję, że wszystko jest
w porządku. Proszę rodziców, żeby uściskali ode mnie moją małą, łaciatą krowę
Franię.
22.03.2012 Wyjeżdżamy na Gardę. Podróż się zaczęła nowym samochodem i z nową przyczepą. Wszyscy byli podekscytowani, ponieważ w końcu w tym roku po raz pierwszy zeszliśmy na wodę. Nie każdy zniósł jazdę dobrze. Jak przyjechaliśmy, to się rozpakowaliśmy i zeszliśmy na wodę. Niestety nic nie wiało i spłynęliśmy. Gdy wróciliśmy, zjedliśmy obiado - kolację, potem niektórzy odrabiali lekcje. Ja nie musiałem :-) ponieważ w mojej klasie mamy pedagoga wspomagającego Panią Asię Witek, której bardzo dziękuję za prowadzenie zeszytów podczas mojego wyjazdu. Potem wszyscy już poszli spać. Pozdrawiam całą moją klasę, Pana Daniela i Panią Asię.
Wstaliśmy o 7.30, aby ubrać się na rozgrzewkę. Pobiegliśmy na plaże. Gdy wróciliśmy do hotelu, pan Ignacy zrobił pyszne śniadanie (jajecznicę). Potem szybko przebraliśmy się i pojechaliśmy do portu zrobić łódki, a potem spłynęliśmy na wodę. Najpierw praktycznie nie wiało, ale potem przyszła Ora i wtedy zaczęła się jazda. Przy jednym ze startów, gdy startowałem - nie włożyłem nóg w pasy i zrobiłem fikołka do wody. Potem robiliśmy różne ćwiczenia, a następnie popłynęliśmy do portu. Jak wróciliśmy do hotelu czekał na nas pyszny obiad. Po obiedzie chłopcy grali w piłkę z Włochami, a dziewczyny poszły do miasta. O 19 mieliśmy odprawę, a potem zjedliśmy kolację (kukurydzę) i poszliśmy spać.
W DNIU 30 marca 2012(piątek) ODBĘDZIE SIĘ ZEBRANIE ORGANIZACYJNE UCZESTNIKÓW PROGRAMU NIVEA BŁĘKITNE ŻAGLE . ZAPRASZAM DO ŚWIETLICY MIĘDZYSZKOLNEJ BAZY SPORTÓW WODNYCH PRZY ULICY NADBRZEŻNEJ 15 NA GODZ. 17.00 . MILE WIDZIANI NOWI CHĘTNI ( DZIECI W WIEKU DO LAT 10). SERDECZNIE POZDRAWIAM TRENER TOMASZ JAWORSKI
Dzień zaczęliśmy nietypowym rozruchem. Poprowadziłam rozgrzewkę od początku do
końca, bo jako pierwsza zgłosiłam się do napisania relacji. Warto
było... Trening na wodzie zaczęliśmy kilkoma rufami i zwrotami przez
sztag . Na krótkich śledziach ćwiczyliśmy zatrzymywanie łódki i wykonywanie kar
(dwa lub jedno kółeczko). Aby bardziej nas motywować podczas wyścigów,
pani Basia wymyśliła plan... Za każdy wygrany wyścig będziemy otrzymywać
pieniądze . Na początku wszyscy myśleli że dostaniemy "prawdziwe euro". Za
pierwszy wyścig 2 ⏠za drugi 10⏠a za trzeci 1⏠(w trzecim wyścigu
startowaliśmy co minutę - Wiktoria za minutę Paula potem Michał itd. Na samym
końcu oczywiście ja) . Zdobyłam największą pulę aż 12âŹ. Po obiedzie ( pyszne
tortellini ) okazało się że kasa którą dostaniemy jest z czekolady. Ha ,ha !!!
A już myślałam że kupię sobie duży deser lodowy :-(. W całej tej zabawie z
pieniążkami chodzi o nazbieranie jak największej sumy . Â Potem wszystko razem
zliczamy i kto najwięcej " zarobi" ten dostanie nagrodę. Tak mówi pani Basia.
Teraz chłopcy grają w nogę a ja z Magdą siedzimy na internecie w recepcji.
Trzymajcie za mnie kciuki w następnych wyścigach. Podobno jest fajna nagroda.
:-) Jula Szmit POL 1216
Dziś rano wstaliśmy z łóżek, ubraliśmy się i pobiegliśmy na rozruch. Dziś
prowadziłem rozruch, ponieważ zgłosiłem się do pisania relacji. Po rozgrzewce
wróciliśmy na śniadanie (parówki i kakao). Gdy skończyliśmy ubraliśmy się w
suchary. Pojechaliśmy do portu i wypłynęliśmy na wodę. Trening zaczęliśmy od
zwrotów przez rufę, potem zwroty na ostrym. Gdy skończyliśmy, robiliśmy wyścigi
po trapezie. W jednym z wyścigów zderzyliśmy się z Magdą łódkami, przez co mam
dziurę na dziobie. Później pływaliśmy wyścigi z Mrągowem i koniec wiatru,
zaczęliśmy spływać do portu (daleka droga). W połowie drogi znów przyszedł
wiatr i urządziliśmy sobie małą zabawę. Weszliśmy po dwie osoby do jednej łódki
i zrobiliśmy wyścig. Paula z Magdą "trochę" zatopiły łódkę (Titanic), a pani
Basi zepsuł się czerwony rumak. Gdy wróciliśmy do hotelu zjedliśmy obiad,
później odprawa. Podczas odprawy poczuliśmy, że coś się pali. Mieliśmy różne
pomysły np. suszarka do włosów, kabel od komputera itp. Ostatecznie okazało
się, że pani Marysia przypaliła mleko, efekty: zalana kuchenka, zapach
spalenizny i spalony garnek bez mleka :-) Jest już późno i kładę się spać.
Pozdrawiam wszystkich czytających. Michał Strupiński POL 1557
Dzień zaczął się jak zwykle... Wstaliśmy, ubraliśmy się i poszliśmy na rozruch.
Około 7.30 zjedliśmy śniadanie (płatki i kanapki). Po śniadaniu szybko ubraliśmy
się w suchary i go go go do portu! W czasie przygotowywania łódek pani Basia
przeglądając zdjęcia na swoim aparacie odkryła sesję, którą zrobiliśmy sobie z
Julką. Ubrałyśmy się w piżamę pani B., położyłyśmy się na jej łóżku i robiłyśmy
zdjęcia... hahahahaha ! Ale wszyscy mieliśmy ubaw. Na wodzie wszyscy byli
strasznie zaspani. Mimo tego ćwiczyliśmy żeglowanie za liderem, zwroty przez
rufę, a później było parę wyścigów, które przerwał brak wiatru. W oczekiwaniu na
wiatr Magda zdążyła się wykąpać dwa razy =D Gdy przyszła ora odbyły się 4
wyścigi z zawodnikami z Mrągowa, Pucka i Goleniowa. Z czego dwa wygrała Julka i
jeden Magda. Spłynęliśmy ok godziny 16. Później zjedliśmy obiad (pomidorowa,
kurczak, puree). Następnie wszyscy mieli czas dla siebie. Jedni grali w
siatkówkę, drudzy poszli na lody, inni siedzieli na internecie. A przed chwilą
była odprawa. Teraz już idziemy spać, gdyż jesteśmy bardzo wyczerpani,
Papa Pozdrowionka dla: Mamy, Taty, Dawida, Mariana, całej rodziny i
wszystkich czytających. Paula Kamińska POL 1365
Na Bazie jeszcze niektórzy latają po lodzie a już trwają przygotowania do pierwszego zejścia na wodę ... wprawdzie na jeziorze Garda ... ale cóż ... woda ... to woda :-) W każdym razie - wiosenne porządki w toku. Jutro tj.w niedzielę po poobiednim spacerku - serdecznie zapraszam na niezobowiązującą :-) kawę do klubu w Ekomarinie ( dla niewtajemniczonych - przeprowadziliśmy się na II piętro ) godz. 17.00 - będzie okazja do pogadania o nadchodzącym sezonie ... Pozdrawiam serdecznie ! A.K.
Pakowanie do Włoch w środę godz. 17.00. Proszę o zabranie już ze sobą rzeczy do pływania - zostaną spakowane do łódek lub pontonu. Wyjazd w czwartek godz. 7.00 :-) A.K.
Informuję, że dnia 17 marca 2012 (sobota) zajęcia grupy Nivea Błękitne żagle z trenerem Tomaszem Jaworskim zostały odwołane z powodu wyjazdu trenera. W razie pytań proszę dzwonić pod numer 698900334.