Bardzo nam dzisiaj było ciężko po takich widokach:

pogodzić się z koniecznością odśnieżania samochodu na przylotniskowym parkingu ...

Pozdrowienia dla Manfreda !



Koniecregat !
Startowałem w brązowej grupie. Najpierw wiało słabo, wystartowałem od statku
komisji. Płynąłem prawą stroną i dzięki odkrętce wszedłem pierwszy na boję. Dla
mnie wyścig już był skończony – nie oddałem zwycięstwa ! Przy bojkach machałem
do sędziów. Było super. Dużo osób pytało mnie, jak to zrobiłem. Potem przyszła
ora, zaczęło bardzo mocno wiać. Usiłowano zmienić trasę, ale ostatecznie
wywieszono AP nad A. Tym jednym wyścigiem wygrałem rywalizację w swojej grupie.
Dzisiaj również jeden wyścig wygrała w swojej grupie Jula Rogalska ( w Cadetti
).
Szkoda, że Filipowi Szmitowi nie poszły dzisiejsze wyścigi, ostatecznie zajął
czwarte miejsce, przegrywając podium jednym punktem.
Niektórzy już śpią, jesteśmy bardzo zmęczeni i cieszymy się powrotem do domów.
Jutro pobudka o 3.00 rano !
Pełne wyniki są tu:
http://www.fragliavelariva.it/sites/default/files/regatta/r1156-result-f2172.htm
Pozdrawiam
Filip Brajczewski POL 1712

Pogoda dziś przeszła sama siebie! Nie dość, że na wodzie było tak zimno, to jeszcze zaczął padać deszcz. Sędziowie trzymali nas na wodzie od 9:00 do 16:00. Już po pierwszym wyścigu wszyscy byliśmy zmarznięci. Próbowaliśmy się jakoś rozgrzać (robiliśmy przysiady, pajacyki, wymachy rąk), ale to i tak nie pomagało. Ale najśmieszniejsze jest to, że przez te 7 godzin rozegrały się tylko 2 wyścigi i 1 zaległy dla białej grupy. Nawet nieźle mi poszło: byłam dwa razy 3 i raz 55 :-). Reszta juniorów trochę gorzej, nie są zadowoleni ze swoich pozycji. Wstępnie w złotej grupie jestem ja i Wojtas. Przed chwilą dowiedziałam się, że ogólnie jestem 50, 4 z dziewcząt i chyba 3 z Polaków. Filip prowadzi regaty w Cadetti (miejsca: 1, 1, 1, 4 - do odrzutki ), Julka R. jest ok. 150. Kinga miała trochę problemów, bo wpisali jej DNF, ale wszystko się wyjaśniło. Teraz wszyscy grzejemy się w śpiworkach i zaraz idziemy spać.
BOSS Julia Szmit
POL 1216
Wszystkim życzę wesołych Świąt
Wielkanocnych, smacznego jajka i mokrego Dyngusa.
Pozdrowienia dla rodziców, dziadków, Wiktorii i Lolka.

Giżycka Liga Mistrzów!!
Wstaliśmy nieco wcześniej, ponieważ mieliśmy mieć wyścigi o 10:00. Ponieważ nie było wiatru na wodę puszczono tylko Cadetti. Na początek wydawało się, że nic nie wieje, ale szybko rozwiało się do 7m/s. Puścili nam dwa wyścigi, które wygrałem.O 12:00 wróciliśmy z wody. W tym momencie Juniores dopiero zeszli na wodę. Chociaż mieli 5 grup dla każdej rozegrali dwa wyścigi prócz białej. Najlepiej w Juniorach poszło Wojtkowi, ponieważ był 6 i 8. Julia Rogalska jest w Cadetti po dwóch wyścigach 146, Jula Szmit była 30 (biała grupa miała tylko jeden wyścig ), Filip Brajczewski był 10 i złapał BFD, a reszta to tak naprawdę nie wiem. Po 6 godzinach czekania na Giżyckich Juniorów zjedliśmy obiad, pyszną zupę jarzynową z kluskami pani Ali i naleśniki pana Darka.
Mistrzowski Pol 1747
Filip Szmit


To już początek regat !!!
Dzień był pełen emocji i wrażeń, ponieważ to dzisiaj rozpoczynały się największe regaty na świecie. Od rana byliśmy przygotowani na to co miało stać się w południe, jednak nie wszystko zawodnik może przewidzieć.
Gdy rano znaleźliśmy się w porcie naszym oczom ukazały się setki łódek, żeglarzy i osób zwiedzających. Nikt z nas nie spodziewał się aż takiego zamieszania.

Jednak nie to nas
zaniepokoiło, już od początku nie czuć było ani powiewu wiatru. Niestety nie
tylko w porcie była flauta, jednak przekonaliśmy się o tym dopiero tuż przed
wyścigami. Na wodzie siedzieliśmy do ok. godz. 15.00 – wtedy sędzia uznał, że
nie będzie nas męczył siedzeniem na wodzie i marznięciem w deszczu. W młodszej
grupie puszczono wprawdzie jednak wyścig – świetnie szło Filipowi Szmitowi,
prowadził go, jednak tuż przed metą wyścig został przerwany. Wróciliśmy do
portu na holu, jednak na slipie znajdowało się tyle łódek, że nie dało się
wyjść na ląd bez poobijanego optyka. Wieczorem Pani Basia zabrała mnie i
dziewczyny do Lidla, a teraz cieszymy się czasem wolnym.
Pozdrawiam wszystkich rodziców,
którzy zostali w Giżycku i tych którzy do nas przylecieli.
Kacper Bochan POL 1652

Jutro pierwsze wyścigi!
Coraz więcej łódek, cały port jest zapełniony optymistami, a to i tak może tylko 1/3. Reszta jest na plażach i w innych portach. Dzisiejszy pobyt w porcie głównie poświęciliśmy na sprawdzanie sprzętu itd. Pływaliśmy krótko w porównaniu do innych dni, może 2 godziny. Nie wiało dużo. Gdy zeszliśmy, jeszcze się zjeżdżali ! Pół godziny przed uroczystością rozpoczęcia regat byliśmy już w porcie, ponieważ mieliśmy z Julką Rogalską i Kacprem wyczyścić ponton, lecz carabinieri zamknęli nam pomost. Natomiast reszta grupy miała nakleić naklejki i ogarnąć sprawy techniczne. Samo rozpoczęcie regat było super (przynajmniej moim zdaniem), takiego jeszcze nie widziałem. Po raz pierwszy w historii tych regat przyjechała Sri Lanka (leży ona obok Turcji). Na kolację była drożdżówka, według przepisu mojej mamy.To chyba wszystko co mogę napisać z dnia dzisiejszego.
Pozdrawiam
Oskar Niemira POL 1365


Śnieg o tej porze nad Gardą ??
Dzisiaj rano przyjechał do portu z Ledro pan Marek ( z Iławy ) ze śniegiem na dachu. Wszyscy byliśmy bardzo zdziwieni z tego powodu, nikt nie sądził, że nad Gardą będzie śnieg. Złożyliśmy sprzęt i poprosiliśmy pana Mariusza Juszczaka, by pokazał nam jak ustawić żagiel na dany wiatr. Po półgodzinnym wykładzie zeszliśmy na wodę (o 12:00). Zrobiliśmy parę wyścigów z Iławą i po 2 godzinach popłynęliśmy do portu.Po sklarowaniu łódek dostaliśmy worki z upominkami ( a w nich koszulki, chustki i czapki z daszkiem z „Kinder+ sport” i trochę słodyczy ). Potem okazało się, że możemy sobie wybrać jeszcze jakąś rzecz w sklepie żeglarskim Best Wind. Po obiedzie pojechaliśmy więc do Malcesine, żeby wybrać upominek. Były tam piankowe czapki z Magic Marine, paski do spodni, modele małej optymistki, mini żagielki, małe torebki albo okulary. Wszyscy wybraliśmy czapkę. Potem pochodziliśmy po starym mieście i zrobiliśmy sobie zdjęcia w okularach 3D. Po godzinnej wycieczce wróciliśmy do hotelu.
Jutro już ostatni trening i Mitting.
Pozdrawiam całą rodzinę i kotka Lolka i Figę - psa pani Ali, bo jeszcze nikt jej nie pozdrowił i oczywiście Szeklę ( bazowego kota ) i Maksia pana Andrzeja.
Filip Szmit POL 1747 ( 1363 )
Już niedługo największe regaty na świecie - ponad 1300 optimistek !

Dzisiaj przyszedł silny wiatr z południa (ora). Zalewały nas ogromne fale, przez które nie sposób było się utrzymać na
łódce. Trening był bardzo wymagający, ponieważ ciągle trzeba było wisieć w
balaście. Ścigaliśmy się z zawodnikami z Warszawy. Jestem zadowolony, bo szło
mi bardzo dobrze. Po spłynięciu wszyscy
byliśmy zmarznięci i zmęczeni, chociaż trening nie był długi, nawet MPX nie
pomogły (suchar Musto). Najbardziej zmarznięty był Filip Brajczewski, po
powrocie szybko wziął gorący prysznic. Po pysznym obiedzie kto chciał mógł pojechać
z moją mamą i z panią Basią do miasta (ja z Kacprem i Filipem zostaliśmy w
pokojach).
Nasz team jako jeden z pierwszych jest już zgłoszony do regat.
Serdecznie pozdrawiam swoją klasę, Pana Daniela, Panią Asię i swojego brata – Stacha, który zrobił nam niespodziankę i przyjechał do Giżycka.
Wojtek Klimaszewski Pol 1167 (11216)

© 2026 Giżycka Grupa Regatowa | Delivered by UpwindMedia